Get Adobe Flash player

La Scala

GermanEnglish

Naszą restaurację otworzyliśmy wraz z mężem w 1995 r., w centrum wrocławskiego Rynku w dwupoziomowym lokalu. Na piętro wiodą okazałe „la scala”, czyli schody – stąd też nazwa restauracji. Wchodząc po nich można obejrzeć zdjęcia znamienitych Gości odwiedzających nasz lokal.

Obydwoje z mężem mamy długoletnie doświadczenie gastronomiczne – mąż wychował się, jak sam mówi, między stolikami restauracji, ponieważ jego ojciec prowadził dwie znane niegdyś wrocławskie restauracje. Ja z kolei pochodzę z domu, gdzie przywiązywało się dużą wagę do dobrego jedzenia. Ojciec był piekarzem, jego brat rzeźnikiem. Te nawyki pozostały mi do dzisiaj, nie uznaję mrożonek, półproduktów, polepszaczy smaków, do smażenia używamy tylko szlachetnych tłuszczów takich jak masło i oliwa. W naszej restauracji produkujemy wszystko sami, ravioli, placki do lasagne, a nawet makarony.

Od zawsze odnosiliśmy sukcesy, jako młodzi ludzie otworzyliśmy w latach 70-tych kawiarnię, która nawet w tych ciężkich czasach odniosła sukces. W latach 80-tych wyjechaliśmy do Niemiec, gdzie po trzech miesiącach prowadzenia restauracji napisano o nas w prasie, że dwoje młodych ludzi z Polski prowadzi lokal lepiej niż niemiecki restaurator- kucharz z 25-letnią praktyką. Tam też zaprzyjaźniliśmy się z Włochem z Sardynii, który był historykiem sztuki, a mimo to otworzył restaurację, w której tworzył znakomite dania, on też zaraził nas miłością do włoskiej kuchni.

Większość naszych dań powstała dzięki mojej umiejętności do zapamiętywania smaków, z których wiele pamiętam jeszcze z dzieciństwa. Jeżdżąc po świecie podglądam i smakuję miejscowe potrawy, a po powrocie gotuję nowe dania i przystosowuję je do smaków polskich. Oczywiście pierwszym recenzentem nowo stworzonych przeze mnie potraw jest mój mąż.

Naszą wspólną z mężem cechą jest pasja, miłość do kuchni i radość biesiadowania. Mąż twierdzi, że aby być dobrym restauratorem trzeba kochać ludzi. Prowadząc wspólnie lokale, dzielimy się obowiązkami i uzupełniamy nawzajem. Wszystko robimy według własnych pomysłów, lokale urządzaliśmy sami, ponieważ restauracja czy kawiarnia to przede wszystkim przyjazna i ciepła atmosfera, czyste obrusy, świeże kwiaty, świece i sympatia dla gości, a nie wymyślny wystrój architekta wnętrz.

 La Scala to rodzinne przedsięwzięcie, współpracują z nami mój brat i bratanica, wszyscy dbamy o wszystko z największą starannością i sercem, a nasze lokale traktujemy jak własne domy, bo to nasze wspólne dobro i żaden nawet najlepszy manager nie zastąpi rodziny, której zależy na prestiżu i sukcesie. Muszę wspomnieć, że ten sukces to również zasługa naszego personelu, który pracuje z nami od 17, 15, 10 lat.

Wszystko co nas fascynuje staramy się przenieść do restauracji, sami również wymyślamy i wprowadzamy nowe potrawy do karty, trzeba tylko umieć smakować i mieć odrobinę fantazji i wyobraźni.

Naszym największym sukcesem, na który pracujemy od lat, są nasi Goście. Wielu z nich przychodzi do nas od dnia otwarcia po dzień dzisiejszy. Przyprowadzają swoich przyjaciół, a oni swoich przyjaciół, co świadczy o tym, że restauracja jest prowadzona ciągle na tym samym, wysokim poziomie. Mój mąż opiekuje się Gośćmi, których wita i żegna w progu, jak przystało na dobrego gospodarza. Mąż twierdzi, że jestem dobrym duchem restauracji, a ja mówię, że trzeba to wszystko kochać i cieszyć się tym co się robi.

Myślę, że nasz wysiłek się opłacił, udało się nam stworzyć ciepłe, niebanalne miejsce we Wrocławiu. Jesteśmy dumni, gdy słyszymy słowa uznania – to największa nagroda za nasze starania.

Pasja i zamiłowanie do ciągłego działania zainspirowały nas do otwarcia lodziarni i cukierni. Nie mogliśmy szukać nigdzie indziej inspiracji, jak we Włoszech, dokąd wyruszyliśmy w poszukiwaniu producenta maszyn do lodów. Tam też otrzymaliśmy oryginalne włoskie receptury do produkcji lodów. Nasze ambicje zawodowe zmobilizowały nas do ich ulepszenia przez dodanie świeżych owoców i soków, tak aby lody były najsmaczniejsze w mieście. Nie zastanawiamy się jak wyprodukować najtańszą gałkę lodów, ale aby była naprawdę smakowita.

W Lodziarni sprzedajemy też drożdżówki, jagodzianki, bułki maślane, torty, zapiekane kanapki i warzywa, a w zimie ciepłą pożywną zupę. Wszystkie ciasta pieczemy według starych, sprawdzonych, przedwojennych receptur.

Ponieważ wszystko produkujemy sami, z najlepszych produktów, w poszukiwaniu nowych rozwiązań, znaleźliśmy lokal na obrzeżach miasta przy ulicy Zwycięskiej, gdzie otworzyliśmy filię Lodziarni przy Placu Solnym, gdzie proponujemy lody i wszystkie nasze wypieki. Lokal jest wiernym odbiciem Lodziarni „La Scala”.

Życzymy Państwu miłych kulinarnych doznań
- Leszek i Teresa Wójcik